Dawna wieś beskidzka

Dawna wieś beskidzka była samowystarczalna. Las, którego użytkowanie do końca XVII w. nie było obłożone prawie żadnymi rygorami, dostarczał drewna na budowę domostw, opał i do wyrobu sprzętów gospodarskich. Rozwijająca się od XVI w. hodowla bydła, a w górach przede wszystkim owiec, zapewniała mleko i ser — podstawowe produkty spożywcze górali, uzupełniane płodami prymitywnego rolnictwa (owsiane placki), owocami leśnymi, rybami. Dawała też wełnę na odzież i skóry na obuwie. Powszechnie uprawiany len zapewniał dostatek płótna. Sprowadzano jedynie żelazo, zwykle z lokalnych zakładów hutniczych (Ustronia* i Trzyńca*), gliniane garnki (z Jabłonkowa* lub Skoczowa) oraz alkohol, na którego produkcję zastrzegał sobie monopol właściciel dóbr, zaś w dobrach książęcych — na mocy specjalnych przywilejów — miasto. Nad każdym większym potokiem stały młyny, tartaki, folusze, poruszane kołem wodnym. W każdej wsi pracowała kuźnia, działały warsztaty tkackie. W wielu wsiach tkactwo lnu, a później sukna wełnianego, było najpowszechniej uprawianym rzemiosłem. Wszystkie bez mała prace, począwszy od zbudowania chałupy po najdrobniejszą część jej wyposażenia, wykonywał góral sam. Ta samowystarczalność wsi dotrwała w Beskidzie Śląskim aż do początków naszego stulecia.

Wprowadzona w XVIII w. nowa polityka leśna właścicieli księstwa cieszyńskiego, siłą spędzających ludność z polan i lasów w przeludnione wsie w dolinach, doprowadziła do gwałtownych zaburzeń społecznych. Intensyfikacja gospodarki folwarcznej w pn. i środkowej części księstwa wywołała podobne skutki: w latach czterdziestych i pięćdziesiątych XVIII stulecia wybuchają bunty chłopskie, zaś pod koniec lat sześćdziesiątych zanosi się już na wielką rebelię, która może objąć i inne kraje korony św. Wacława. Dlatego też w 1767 r. doszło na terenie Śląska Cieszyńskiego do powszechnego łagodzenia postanowień dotyczących powinności chłopskich: w nowo zredagowanych urbarzach świadczenia poddanych zostały nie tylko dokładnie ustalone, ale w niektórych przypadkach na nowo określone w złagodzonej formie. W lipcu 1771 r. (4 lata wcześniej niż na ziemiach czeskich i kilkanaście lat wcześniej niż na pruskim Śląsku) Maria Teresa wydała tzw. patent urbarialny, który ograniczał rozmiary pańszczyzny w zasadzie do 3 dni w tygodniu i wprowadzał zakaz rugowania chłopa z ziemi, a także regulował całokształt stosunków pomiędzy poddanymi a zwierzchnością. Przeprowadzone kilkanaście lat później przez cesarza Józefa II tzw. reformy józefińskie ograniczyły poddaństwo osobiste, zamieniły pańszczyznę na czynsz, umocniły prawa chłopa do ziemi i uwolniły poddanych od monopolu zwierzchności w zakresie skupu i zbytu płodów rolnych.

W okresie wojen napoleońskich nastąpiło na Śląsku Cieszyńskim znaczne zróżnicowanie społeczno-gospodarcze ludności wiejskiej. Wykorzystując trudności aprowizacyjne, finansowe i transportowe, bogacili się zamożni gospodarze („siedloki”), młynarze, karczmarze, furmani. Chłopi małorolni (chałupnicy) i bezrolni komornicy stawali się jeszcze biedniejsi. W 14 wsiach beskidzkich Komory Cieszyńskiej bezrolni stanowili w tym czasie ponad 60% ogółu ludności. Niewielkie chałupiny zamieszkiwało wspólnie po 10-15 osób (2-4 rodziny), a w izbie przebywały również cielęta, jagnięta i drób. Największe zagęszczenie występowało w Jaworzynce* i Istebnej’ (po ok. 14 osób), a w Nawsiu* nawet 18! W rolniczych wsiach u stóp gór sytuacja ta była znacznie korzystniejsza (do 7 osób na gospodarstwo). Odżywiano się głównie kartoflami, które właśnie wtedy stały się podstawą diety miejscowych górali i kapustą, rzadko dodając do tego owsianą „bryję” z odrobiną sera. Wszystkie inne produkty gospodarstwa, spieniężane, z ledwością wystarczały na czynsze, podatki i inne należności.

Najtragiczniejsza dla beskidzkich wsi była jednak połowa wieku XIX. Wiosną 1844 r. pojawiła się zaraza bydlęca, czyniąc spustoszenie wśród bydła domowego. Za nią przyszedł mór ziemniaczany, powodując masowe gnicie kartofli. Do szczególnie dotkliwego nieurodzaju ziemniaków w 1846 r. dołączyła się w roku następnym fala klęsk elementarnych: długotrwałych opadów, gradobicia i powodzi. Nad beskidzkimi wsiami zawisło widmo śmierci głodowej. W Wiśle*, gdzie żyło ponad 100 rodzin komorniczych, odżywiano się głównie bukowymi liśćmi, pokrzywą i innym zielskiem. Podobnie było i w innych wsiach. Jak podają kroniki, „za garniec kapusty sprzedawano gospodarstwa”. Epidemia tyfusu, dezynterii i innych chorób zbierała tak potworne żniwo, że ludność nie tylko, że została zdziesiątkowana, lecz w niektórych okolicach zmniejszyła się prawie do połowy”. Urzędnik Komory donosił w lipcu 1847 r. do Cieszyna: „..ludzie jedzą ziemniaki i owies niedojrzałe. Wskutek tego szerzy się w Nydku, w Bukowcu i Mostach czerwonka, gorsza nawet od tyfusu. Śmiertelność wzrosła nadzwyczajnie, w Jabłonkowie zmarło w maju 120 osób, w Mostach 24, w Wędryni 28, w Trzycieżu 57, razem 229 osób, o 116 więcej niż w zeszłym miesiącu. Często znajduje się na polach zmarłych z głodu lub wycieńczenia przy pracy”. Oblicza się, że te wydarzenia przyniosły śmierć ok. 25 tys. mieszkańców Śląska Cieszyńskiego (13% ogółu ludności), a pamięć o „głodnych rokach” przetrwała wśród ludu aż do naszych czasów.

Przeprowadzone w Austrii patentem cesarskim uwłaszczenie, dokonane pod wpływem wydarzeń rewolucyjnych 1846 i 1848 r., zmieniło zasadniczo pozycję prawną chłopa, który stał się właścicielem i jedynym dysponentem swej ziemi, jednak jego faktyczna sytuacja była nadal bardzo trudna. Dlatego też z pozyskaniem taniej siły roboczej wielcy właściciele ziemscy jeszcze przez wiele lat nie mieli żadnych kłopotów. Zapotrzebowanie na ręce do pracy w dobrach Komory Cieszyńskiej i w innych majątkach, a także w ok. 1000 gospodarstw najbogatszych chłopów (3% ogólnej liczby gospodarstw) — pokrywała, utrzymująca się nadal na wsi, duża grupa bezrolnych, których reforma pomijała zupełnie, oraz małorolnych, którzy nawet po uwłaszczeniu nie byli w stanie wyżywić się ze swego karłowatego gospodarstwa. Wiejska biedota zaczęła zasilać coraz powszechniej załogi hut w Ustroniu* i Trzyńcu*, kopalnie i huty zagłębia Ostrawsko-Karwińskiego, a także rodzący się w XIX w. przemysł fabryczny podbeskidzkich miast: Bielska, Białej, Skoczowa i Cieszyna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *